Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/desunt.to-wrocic.lapy.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5

budynek – sądząc po wyglądzie, sklepy na dole, biura na górze. I dalej bar, w którym wczoraj

zbliży się do żadnej kobiety.
zamordowana.
mnie zastępuje.
wszystko. Wiedział o tym. Miał władzę i tylko tego, poza seksem, pragnął. Wątpiła, czy zdawał sobie z tego sprawę. Gdy zapiął spodnie i wygładził koszulę, poczuła wstyd i fala gorąca zalała jej twarz. Podniosła szlafrok i zarzuciła go na ramiona. Nie zadała poniżającego pytania: „Kiedy znów przyjdziesz?” - To było dobre. - Uśmiechnął się lekko, poprawił ubranie i zapiął pasek. - Naprawdę dobre. - Tak. Na toaletce położył niewielkie pudełko, drobny prezent, którego Sugar nie rozpakuje, póki jej kochanek nie wyjdzie z garderoby i nie zniknie w ciemnościach. Nie były to pieniądze, nigdy nie zostawiał pieniędzy, tylko jakieś babskie błyskotki, nic cennego. Nic trwałego, ale zawsze coś. Poklepał ją po tyłku i wyszedł. Dopiero później, gdy przyglądała się srebrnemu kolczykowi do wpinania w pępek, zdała sobie sprawę, że kochanek nie pocałował jej. Ani razu. Nie było żadnej czułości ani miłości. Tylko czysty, dziki seks. Początkowo podniecało ją, że pieprzy się z jednym z najbardziej wpływowych facetów w mieście, ale teraz poczuła obrzydzenie, a przynajmniej rozczarowanie. Bez trudu mógł mieć z tuzin kochanek, dziewczyn tań-czących dla niego w tym czy innym klubie, w tym czy innym mieście. Sugar nie miała pojęcia, co robił, gdy nie pracował. Wiedziała jedno: że zawsze był gotów i że zdradzał żonę bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Ładne perspektywy. Chciała iść do domu, napić się zimnej wódki, wziąć długi prysznic. Zmyć z siebie pot. Spłukać brud. Pozbyć się uczucia, że marnuje życie. Znaleźć Cricket. Coraz bardziej niepokoiła się o siostrę. Cricket nie było w domu już od ponad dwóch dni, nie dała żadnego znaku życia, nic. Jej zniknięcie samo w sobie nie było może niczym niezwykłym, ale w połączeniu z dziwnymi, głuchymi telefonami wydało się Sugar złowieszcze. A jeśli coś się stało? Wspomniała o tym nawet Dickiemu Rayowi, ale powiedział, że niepotrzebnie się martwi. Jak zawsze. - Jezu, Sugar, daj jej spokój - powiedział, majstrując przy swojej półciężarówce. Spojrzał na nią spod maski, wytarł brudne ręce w tłustą szmatę i cmoknął głośno. - Daj jej żyć własnym życiem. Nie potrzebuje twojego kwoczego gdakania. A te telefony? Do diabła z nimi, pewnie dzwonią te zboki, dla których tańczysz. Nie trzeba tęgiej głowy, żeby na to wpaść! Dickie Ray zawsze był idiotą. Jakby miał za mało szarych komórek. To pewnie jego spłodził Cameron i kazirodcze geny zrobiły z niego półgłówka. Czytała o tym. Martwiła się. No tak, tutaj akurat Dickie Ray miał rację, zamartwiała się wszystkim. Jednak nie mogła pozbyć się uczucia, że coś jest nie w porządku. Przeszła szybko przez ciemny korytarz, potknęła się o wiadro, złapała równowagę, klnąc po cichu, i zbiegła po schodach do tylnych drzwi, gdzie świecił słaby zielonym, potłuczony neon z napisem WYJŚCIE. Noc była bezchmurna, ale ciemna. I cicha. Niemal niepokojąca. Na parkingu stał tylko jeden samotny samochód. Stary chevy należący do Cricket. Za kierownicą siedziała Cricket. Dzięki Bogu!
– Stój! – zawołał przez wiatr.
Po plecach przebiegł jej dreszcz strachu. Może naprawdę wcześniej słyszała, że ktoś był
uwięzionej O1ivii. Zacisnął dłoń na ramieniu chłopca. – Porwanie i kilka zabójstw...
pierwsze. Nie pojmował, dlaczego w końcu pozwoliła mu się do siebie zbliżyć tylko po to,
zewnątrz. Na pewno słyszą ją sąsiedzi i przechodnie. Wszyscy potwierdzą że to z mojego
Dobry chłopiec.
Udaje mi się nawet wpaść do klubu na sesję na siłowni i przepłynąć kilkanaście długości
Uważała, że maczał też palce w nielegalnych sprawkach. Nie wiem, co miała na myśli, ale tak
rozwaliłabym mu ten piękny samochód i wlepiła przy okazji mandat, ale zwalczyłam tę
Nieważne.

podoba, czy nie, zostaniesz aresztowany za zamordowanie Estevana. Prokurator okręgowy ma przeciwko tobie

telefonu. Jeszcze za wczesnie, zreszta dla niej to takie
- Do diabła z tym wszystkim - mrukneła i postanowiła
Nick nawet sie nie usmiechnał. Wyciagnał kluczyk ze
- To ma jakieś znaczenie?
a na dłoniach wystapiły ¿yły.
Biegł teraz, czuł przeszywajacy ból w kostce i ogien w
Rozpaczliwie usiłujac przypomniec sobie cokolwiek, co
tych sportowców - chrzescijan, którzy modla sie przed ka¿dym
Dobrze. Nie mogła sobie wyobrazic, ¿e idzie z nim do
głosem, jakby i ona czuła jego bliskosc, jakby wiedziała, ¿e
wzgórza porośnięte wysuszoną trawą były traktowane przez owce i kozy, których dawniej nie zauważał, a niebo -
- Stoi. - Nevada się nie targował. Nie zależało mu na tym. Chciał tylko odnaleźć Shelby.
- Wpadłam na niego na ulicy.
opuścił rękę. - Jeżeli Ross McCallum będzie próbował się z tobą skontaktować albo będzie cię nachodził...
posiłek i nuciła coś tym swoim słodkim głosikiem. Idąc do samochodu, Shep zastanawiał się, kiedy ostatni

©2019 desunt.to-wrocic.lapy.pl - Split Template by One Page Love